Moja Propaganda

If my films dont show a profit, I know Im doing something right - Woody Allen .

Wpis

środa, 05 lutego 2014

'Hey Joe....'

Wróciłam z kina późnym wieczorem i zaraz po powrocie położyłam się w łóżku. Ale to była tylko pozycja, którą przyjęłam, bo nie mogłam przestać myśleć o istocie drugiej części "Nimfomanki" Larsa von Triera. Co stało się z bohaterką? Jak wydarzenia i zwierzenia wpłynęły na jej dalsze losy? Wreszcie...czy decyzje, które podjęła, ich konsekwencje, doprowadziły wreszcie Joe do szczęścia? Bo o tym były obie części - o desperackich próbach zaspokojenia nie tyle pożądania, co wypełnienia pustki egzystencjalnej.

Seligman w swoim odrapanym, zatrzymanym w czasie mieszkaniu spijał z ust swojego gościa kolejne detale życiorysu. Joe w następnych rozdziałach szukała bodźca, czegoś co ponownie mogłoby stymulować jej zmysły, doprowadzać ją do dzikiej rozkoszy. To był jej jedyny i skuteczny sposób na istnienie kompletne. Na czerpanie satysfakcji z bycia kobietą. Nie mogła się powstrzymać przed podejmowaniem nawet najbardziej radykalnych i niebezpiecznych kroków, które potencjalnie mogły doprowadzić ją do celu. Nic nie miało znaczenia - ani rodzina, ani zdrowie, ani bezpieczeństwo. Po latach zażywania 'narkotyku', upajania się seksem, brak orgazmów doprowadzał ją do szaleństwa. Dlaczego tego potrzebowała? Dlaczego tego chciała?

Twierdziła, że jest wyrzutkiem. Kimś kto zawsze zajmuje miejsce na marginesie. A może Ona ten margines uwielbiała? Może jej skłonności były 'lekarstwem' na....kompleksy. Przy okazji każdej rozmowy kwalifikacyjnej, każdego wspomnienia związanego z umiejętnościami innymi niż erotyczne, nie czuła się pewnie. Podkreślała wręcz, że wiele nie umie, nie ma doświadczeń. Za olbrzymią pewnością siebie, umiejętnością manipulacji, odwagą i konsekwencją chowała twarz kobiety, która wierzyła, iż poza przyjmowaniem i dawaniem seksualnej rozkoszy nic innego nie potrafi. Była marną żoną, jeszcze gorszą matką. Żadne społeczne normy nie były jej po drodze. Niczym terrorystka 'wysadzała' wszystkie przeszkody, nie bacząc na zniszczenia.

I zaczęła zdawać sobie z tego sprawę, kiedy było za późno. Jak My wszyscy popełnione błędy dostrzegała po fakcie. Tak, była wyjątkową nimfomanką, ale przede wszystkim - o czym zapomniała, była pospolitym człowiekiem. Niektórzy z nas są bardziej lub mniej inteligentni, ładniejsi i brzydsi, otwarci lub zamknięci, łączy nas skłonność do komplikowania, popadania w skrajności, samotność. Joe nie była wyjątkiem od tej reguły wyjątkiem, była tej reguły potwierdzeniem.

Uzależnieniem od seksu demonstrowała potrzebę i chęć bliskości...wcale nie fizycznej. Jej wielka miłość do Jerome nie okazała się wystarczająca. Relacja z młodszą "P" również nie spełniła jej oczekiwań. W końcu w akcie rozpaczy i desperacji podjęła ostateczną decyzję. Historia zatoczyła koło na klapie kosza na śmieci, w ciemnym zaułku. Czy dostała to na co zasłużyła?

Lars von Trier nie odpowiada jednoznacznie na to pytanie. Chowa przed publicznością ostatni ważny element układanki. Stawia znak zapytania - może Joe wreszcie odnalazła szczęście? A może zrujnowała swoje życia do takiego stopnia, iż jakiekolwiek pozytywne zmiany były absolutnie niemożliwe? Pytanie brzmi: powinna cierpieć czy zaznać wreszcie spokoju?

Duński twórca "Nimfomanki" zagrał wszystkim na nosie. Żeby nalezycie docenić jego najnowszy film trzeba na prawdę oglądać kolejne sceny. Nie z perspektywy ciągle pojawiających się na ekranie penisów, nagich torsów, piersi, włosów łonowych, bo to tylko zasłona dymna. Lars von Trier konsekwentnie snuję rozważania na temat nas wszystkich - dlaczego postępujemy w taki a nie inny sposób? Skąd pochodzą obsesje, nadużycia, cierpienie? Najwyraźniej na prawdę jesteśmy bardzo słabi, bardzo ułomni. Ograniczeni w ramach zwanych życiem....

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
madame_rose
Czas publikacji:
środa, 05 lutego 2014 10:20

Polecane wpisy

  • All about her....

    Kiedy pierwszy raz oglądałam “Podziemny Krąg”, wątek miłosny wydawał się drugoplanowym akcentem, który miał demonstrować wątły stan emocjonalny głów

  • Love is the answer

    Richard Curtis pewnie nie jest ani moim, ani Waszym ulubionym reżyserem. Nie ważne ile razy obejrzymy “ Cztery wesela i pogrzeb" , “ Notting Hill &

  • Co kryje talia kart Francisa Underwooda?

    Gdybym miała spróbować określić na czym polega niesamowity geniusz serialu “House of Cards” musiałabym napisać, że fani produkcji chcą wyglądać jak

Kalendarz

Sierpień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Kanał informacyjny

Najlepsze Blogi